Pacjent nie umówił się od razu. Powiedział magiczne: „Oddzwonię później”. I zniknął. Większość klinik traktuje to jako naturalną stratę – „widocznie nie był zainteresowany”. To błąd poznawczy, który kosztuje przeciętną placówkę medyczną od 100 do 300 tysięcy złotych rocznie. To nie są pieniądze utracone z powodu braku pacjentów. To pieniądze, które leżały na stole, ale nikt po nie nie sięgnął.
W świecie idealnym pacjent dzwoni, umawia się, przychodzi, leczy się i płaci. W świecie realnym – pacjent dzwoni w biegu, między pracą a odbieraniem dzieci ze szkoły. Ma wątpliwości. Boi się bólu. Boi się kosztów. Musi sprawdzić grafik męża.
Kiedy słyszysz w słuchawce „To ja jeszcze zadzwonię”, najczęściej oznacza to: „Teraz nie mogę podjąć decyzji”. Jeśli Twoja recepcja w tym momencie mówi „Dobrze, czekamy na telefon” i odkłada słuchawkę – właśnie pozwoliłeś pacjentowi wpaść w czarną dziurę prokrastynacji.
