Wszyscy pamiętamy to poruszenie, gdy wchodziło RODO, a ostatnio, nowe Standardy Ochrony Małoletnich (tzw. ustawa Kamilka). Jaka jest zazwyczaj pierwsza reakcja? Zlecasz prawnikowi napisanie regulaminów, drukujesz plik kartek, dajesz całemu zespołowi do podpisu i wrzucasz do szafy. Masz poczucie: „Prawnie jesteśmy kryci, zespół został poinformowany”.
Aż nagle rzeczywistość uderza. W poczekalni dochodzi do trudnej sytuacji z agresywnym rodzicem, albo co gorsza zestresowana rejestratorka wydaje dokumentację medyczną niewłaściwej osobie. Twój zespół jest w szoku, panikuje, a Ty musisz przerywać pracę i gasić pożar.
Pytanie: gdzie w tym czasie są te wszystkie podpisane procedury? Bezpieczne … w szafie.
