Pamiętasz moment, w którym uświadomiłeś sobie, że przychodnia urosła tak bardzo, że sam już tego nie pociągniesz? Doba ma tylko 24 godziny, a Ty zamiast leczyć pacjentów i planować rozwój, toniesz w papierach, użerasz się z brakami w magazynie i gasisz konflikty w rejestracji. Wizja była jasna: „Muszę zatrudnić menedżera. Kogoś, kto to wszystko ogarnie”.
Rzeczywistość szybko weryfikuje ten plan. Zderzasz się z dwoma problemami. Po pierwsze: świetny, doświadczony menedżer medyczny na pełen etat kosztuje krocie, to ogromne stałe obciążenie dla budżetu placówki. Po drugie: jeśli z oszczędności zatrudnisz kogoś przypadkowego lub bez narzędzi, nie zdejmie to z Ciebie odpowiedzialności. Będziesz musiał nie tylko dalej zarządzać kliniką, ale też… zarządzać nowym menedżerem.
Próbujesz zatrudnić kogoś na stałe, by naprawił problemy, które w rzeczywistości mają charakter projektowy (brak procedur, chaos w dokumentacji, niepoukładane procesy).
Chcesz przeczytać dalej?
Zostało jeszcze kilka kluczowych fragmentów tego artykułu.
Umów bezpłatną konsultację 1:1
lub załóż bezpłatne konto
