Wizja na początku jest zawsze obiecująca: zatrudnisz miłe panie do recepcji, one będą odbierać telefony i uśmiechać się do pacjentów, a Ty skupisz się na zarządzaniu i rozwoju. Przecież każdy potrafi podnieść słuchawkę i zapisać pacjenta w kalendarzu, prawda?
A jak wygląda rzeczywistość? Pacjenci narzekają, że nie mogą się dodzwonić, grafik świeci pustymi okienkami (mimo że telefon dzwoni non stop), a w rejestracji panuje wieczny chaos. Ty, zamiast planować strategię, spędzasz popołudnia na tłumaczeniu lekarzom, dlaczego pacjent z bólem nie został dopisany, choć było na to miejsce.
Rejestracja to miejsce, w którym Twój podmiot leczniczy zarabia (lub traci) najwięcej pieniędzy. Niestety, często to też najbardziej zaniedbany procesowo dział w całej placówce.
